Powrót do listy wiadomości
Dodano: 2004-01-26 | Ostatnia aktualizacja: 2004-01-26
Prawnicy Microsoftu walczą z 17-latkiem
Siedemnastolatek z Kanady, Mike Rowe, zauważył podobieństwo swojego imienia i nazwiska do nazwy giganta z Redmond i wpadł na dość oryginalny pomysł. Dołączył do swoich danych końcówkę „soft” i założył w Internecie domenę o adresie mikerowesoft.com.
Niestety nie spodobało się to Microsoftowi, który twierdzi że strona ta narusza prawa autorskie firmy oraz powoduje dezorientację klientów i zażądał natychmiastowego przekazania witryny firmie. W tej sprawie w listopadzie ubiegłego roku nastolatek otrzymał list od prawników Microsoftu. Mike Rowe zażądał od giganta oprogramowania za przekazanie strony finansowego odszkodowania, bo jak wyjaśnił włożył bardzo dużo wysiłku w stworzenie witryny. „Nie mogłem oddać mojej strony ponieważ włożyłem dużo czasu i wysiłku w jej stworzenie i spopularyzowanie mojego nazwiska, wykorzystując do tego kartę kredytową. Jeżeli straciłbym swoją domenę, wówczas straciłbym także czas i pieniądze jakie na nią wydałem”.
Microsoft uznał słuszność twierdzeń Mike Rowa i zaproponował odszkodowanie w wysokości 10 USD, co miało pokrywać koszty rejestracji domeny. "Byłem zaskoczony, że oni mogli zaproponować tak niską kwotę, która miała mnie skłonić do oddania Microsoftowi mojej domeny. W odpowiedzi na ostatniego maila, opisałem jak wiele pracy kosztowało mnie stworzenie mojej strony i określiłem że jest ona warta co najmniej 10 000 USD. Na co oni odpowiedzieli, że nie zapłacą mi nic ponad 10 USD, więc postanowiłem ignorować wszystkie maile od nich.” – wyjaśnił Rowe. Microsoft skierował sprawę do sądu - "To nie ich nazwisko, ale moje. Myślę, że to zabawne, że ścigają 17-latka."
Microsoft już zapowiada wycofanie się z jakichkolwiek roszczeń. - Bardzo poważnie traktujemy nasz znak handlowy. W tym jednak przypadku chyba trochę zbyt poważnie - powiedział rzecznik giganta Jim Desler.
Niestety nie spodobało się to Microsoftowi, który twierdzi że strona ta narusza prawa autorskie firmy oraz powoduje dezorientację klientów i zażądał natychmiastowego przekazania witryny firmie. W tej sprawie w listopadzie ubiegłego roku nastolatek otrzymał list od prawników Microsoftu. Mike Rowe zażądał od giganta oprogramowania za przekazanie strony finansowego odszkodowania, bo jak wyjaśnił włożył bardzo dużo wysiłku w stworzenie witryny. „Nie mogłem oddać mojej strony ponieważ włożyłem dużo czasu i wysiłku w jej stworzenie i spopularyzowanie mojego nazwiska, wykorzystując do tego kartę kredytową. Jeżeli straciłbym swoją domenę, wówczas straciłbym także czas i pieniądze jakie na nią wydałem”.
Microsoft uznał słuszność twierdzeń Mike Rowa i zaproponował odszkodowanie w wysokości 10 USD, co miało pokrywać koszty rejestracji domeny. "Byłem zaskoczony, że oni mogli zaproponować tak niską kwotę, która miała mnie skłonić do oddania Microsoftowi mojej domeny. W odpowiedzi na ostatniego maila, opisałem jak wiele pracy kosztowało mnie stworzenie mojej strony i określiłem że jest ona warta co najmniej 10 000 USD. Na co oni odpowiedzieli, że nie zapłacą mi nic ponad 10 USD, więc postanowiłem ignorować wszystkie maile od nich.” – wyjaśnił Rowe. Microsoft skierował sprawę do sądu - "To nie ich nazwisko, ale moje. Myślę, że to zabawne, że ścigają 17-latka."
Microsoft już zapowiada wycofanie się z jakichkolwiek roszczeń. - Bardzo poważnie traktujemy nasz znak handlowy. W tym jednak przypadku chyba trochę zbyt poważnie - powiedział rzecznik giganta Jim Desler.
Kategoria wiadomości:
Z życia branży
- Źródło:
- 4press
Komentarze (0)
Czytaj także
-
Oprogramowanie, automatyzacja i elektryfikacja kluczowe dla zwiększenia...
• Schneider Electric na targach Hannover Messe pokazał, w jaki sposób automatyzacja oparta na oprogramowaniu napędza rozwój przemysłu. • Wraz z...
-
Kluczowa rola wycinarek laserowych w obróbce metali
Wycinarki laserowe zrewolucjonizowały przemysł obróbki metali, oferując niezwykłą precyzję i efektywność. Dowiedz się, dlaczego są one...
-
-
-
-
